Miała być dolce vita a ja tu wyciągnę kopyta..

decoupage

wtorek, 26 stycznia 2010

Ostatnio na nic czasu nie miałam,gdyż byłam pochłonięta organizowaniem festy dla mojego bąka.Od poniedziałku ćwiczyliśmy gaszenie świeczki,ja sprzątałam trzy dni z rzędu tylko po to aby stwierdzić,że  nic to nie da skoro i tak dwuletnie rączki rozwalają dom w tempie błyskawicznym. Musiałam jeszcze sprzątać trzy minuty przed przybyciem gości.Czasem mam wrażenie,że zamiast rąk mam mopa i miotłę,i najśmieszniejsze jest to,że dom jest w porządku te dwie godziny kiedy rozrabiaka śpi...Po za tym umyłam  okna,nawet dwa razy gdyż  po pierwszym to mi wywaliło ekspres i miałam kawowe okna,podłogę,ściany i nawet włosy.Wyznaczyłam sobie ambitne zadanie zrobienia tortu,na tyle ambitne,że miał to być tort w kształcie samochodu the cars.A to co wyszło w praktyce to już odrębna sprawa.Moja mama to stwierdziła,że są ptaszki,mój mąż to się bał odezwać bo nastrój miałam wojenny a mój syn powiedział brum,brum więc najważniejsze,że solenizant zauważył podobieństwo.Spaprałam sprawę,ale w smaku okazał się dobry.Tak,żeby komuś poprawić humor w ten dzisiejszy ponury dzień:

the cars

Za to dzień pózniej zrobiłam kolejny tort,na urodziny znajomego.Jakoś mimo wszystko zostałam  o to poproszona.

mimosa

I ten wyszedł mi znacznie lepiej.Tort nazywa się mimosa,gdyż w teorii przypomina kwiat mimozy.Od dziesięciu lat zastanawiam się dlaczego Niemen śpiewał "mimozami jesień się zaczyna"Tutaj mimoza to kwiat,który symbolizuje Dzień Kobiet,więc kwitnie na wiosnę.Szczerze powiedziawszy widziałam,że już teraz drzewa zaczynają pokrywać się żółciutkimi pączkami.Mnie ósmy marca kojażył się z obowiązkowym czerwonym gozdzikiem,a tu we włoszech gozdziki noszą na cmentarz, no cóż co kraj to obyczaj...

Robótkowo to  wyłacznie na wymiankę walentynkową.Wylosowałam  mistrzynię w swoim fachu więc  paradoksalnie wzięłam się za coś o czym nie mam pojęcia.W siódmych potach ukończyłam to co moja głowa wymyśliła i nawet kartkę zrobiłam(nie wiem czy kartka to właściwe słowo w moim przypadku)Zapakowałam,wystałam swoje na poczcie (40 osób) i okazało się,że nie ma druków do wysłania"poleconego",bo do tego kraju co chciałam to specjalne muszą być,w inny sposób to conajmniej miesiąc będzie szedł(chyba dosłownie)To już mówię ubezpieczonym (a co!) byle szybko.I też nie było druków!Bo to jeszcze inne od tych co nie było.I sympatyczny pan nie wie czy będą jutro czy w przyszłym tygodniu,czy może są tylko on nie wie gdzie????Mam tylko nadzieję,że jutro sobie przypomni.Mogłabym dać mężowi ale on nie umie napisać mojego nazwiska,więc lepiej nie ryzykować,dla niego polski to wciąż czarna magia.Ale się rozpisałam!

A to zrobiłam dla małego kibica,ze sztuką to nie ma nic wspólnego,z dekupażem również,ale młodemu się spodobało.

as Roma

as Roma

Pozdrawiam cieplutko  i zapraszam na moje candy.Szczegóły tutaj.I zapisałam się jeszcze na serduszka u edit.

candy

I Śliczne kolczyki  Radości  małe i DUŻE .

candy

wtorek, 20 października 2009

Dopiero się uczę,więc szanowne,wybitnie uzdolnione dekupażujące koleżanki,które odwiedzą moje skromne blogowe progi uprzejmie prosze o nie wysmiewanie moich pierwszych prac.Mam nadzieję,że kiedys się tego nauczę,na razie uparcie ćwiczę,podpatrując....Wiec na pierwszy obstrzal jesienne pudelko,w którym przechowuje suszone grzybki...

pudelko na suszone grzybki

w rzeczywistosci wyszlo ciut lepiej..

Potem tak mi się to spodobalo,że postanowilam przerobić stojak na noże,zobaczylam to na blogu radosci male i duże.Uwielbiam sloneczniki,a moja kuchnia jest oczywiście w kolorze żóltym wiec postanowilam stworzyć coś takiego

 stojak i lyżka

Lyżka

I dwa pudelka na kawę

pudelko na kawe 

A z frontu robótkowego dwa śliniaki i sukienia uszyta przez moją mamę,jeszcze podczas pobytu w Polsce

Sliniaki

sukienia

A  u Kasmatki Anielica na wydaniu!

anielica na wydaniu

Cudna!!!!Pędzę się zapisać

Zakładki:
Ciekawe z sieci
Decoupage
Deska ratunku
Podziwiam
Zagranicznie
contatore visite contadores de visitas eharmony.com
eharmony.com besucherzahler contatore internet
bloguez.com