Miała być dolce vita a ja tu wyciągnę kopyta..

szydelko

środa, 23 grudnia 2009

  Wesołych Świąt!!!

Mikołaj

Już do was pędzi....

poniedziałek, 21 grudnia 2009

No cóż,w tym roku poszłam na łatwiznę i nie przyłożyłam się w ogóle do dekoracji świątecznych.Wielki zapał miałam ale jak widać słomiany.Wykorzystałam to co miałam pod ręką,czyli nici,szyszki,gałęzie itd.Wydałam "forunę" (1.9)na lampki do miniaturowej choinki i to chyba ten jedyny zakup,którego dokonałam.Więc po kolei przedstawiam paskudztwa,które osiadły w moim domu.CHOINKA

choinka

Podpatrzyłam na blogu ameise.Ja zrobiłam ją ze styropianu i powbijałam tu i ówdzie szyszki,schlapane na odwal złotym sprayem i gdzieniegdzie zeszłoroczne bombki.W rzeczywistości nie wygłada aż tak zle,zwłaszcza,że niesłychanego  uroku dodają jej  te lampki made in china,w dodatku na baterie,więc do świąt zapewne zmienię ze trzysta razy...

choinka

Następnie napadłam na samotne drzewko w moim ogródku i pozbawiłam go kilku gałęzi czyniąc ten oto wianek,który juz daje o sobie znać gubiąc igły w tempie zdumiewającym.

wianek

Jeśli ktoś nie wiedział jak można wykorzystać zabawki ze słynnych jajek to już wie.

W wyniku intensywnego myślenia jak ,co i dlaczego,wyszły pokraczne choinki z gałęzi

pokraki

Które mam zamiar powiesić w oknie jak juz je umyję...Poskręcałam gałązki drutem miedzianym,pookręcalam w sposób przypadkowy całość,przejechałam złotym sprayem i jeszcze,tak żeby się błyszczało posypałam brokatem.Zrobiłam tez kilka gwiazdek,które pojdą do poprawki bo z czerwonym brokatem to nie da się na to patrzeć.I trzy aniołki

aniołki

I powstały jeszcze metodą prób i błędów takie trzy bombki,które zawisną niewiem gdzie,gdyż ja choinki oprócz tej pokraki w tym roku nie robię.Powodem są wszędobylskie łapki mojego synka,który ściąga wszystko co jest położone niżej niz sufit.

bombki

I jak widać haftuję jeszcze w między czasie obrazki...i jak już zamontuję  te wymyślne ramki z gałezi to wam pokażę.I zrobiłam jeszcze kawałek innego kocyka ale to już inna para kaloszy więc do następnego wpisu!!

sobota, 12 grudnia 2009

w robieniu kocyka!Poprzedni robiłam z pięć miesięcy jak nie dłużej a teraz zabrało mi to cztery dni!Poza tym zrobiłam jeszcze kolejne butki dla mamy,bo wszystko co dla niej  zrobiłam to rozniosło się w tempie błyskawicznym i nie trafilo do zamierzonej właścicielki.I tak na szybko powstały kaczuchy.

kaczuchy

W tempie ekspresowym.Z kołderką to nosiło mnie od jakiegoś czasu,ale nie umiałam się jakoś zabrać i gdy zbliżał sie termin porodu mojej przyjaciółki,kupione wieki temu włóczki leżały sobie spokojnie tam gdzie je upchnęłam  a ja siedziałam z nosem w laptopie...Więc zabrałam się ostro do roboty w niedzielę ,i w czwartek ku mojemu wszechogarniającemu zdumieniu było wszystko gotowe.Nienawidzę łączyć elementów ,ale i z tym się uporałam dość szybko i kocyk gotowy a moja koleżanka z wielkim brzuchem wczoraj spakowała się do szpitala.Więc można rzec,że się popisałam.A kocyk z przewagą resztek włóczek prezentuje się tak:

Copertina

Ktoś na pewno widział skąd zaczerpnęłam inspirację,a,że nie kumam po angielsku to sobie opracowałam swoją kwadratową wersję:-)

Copertina

Mój mąż stwierdził,że muszę sobie opracować własne logo, tak na wypadek kiedy już zostanę sławna:-0!Chyba bardzo trudno zrobić zawrotną karierę w szydełkowaniu.

Copertina

Zrobiłam jeszcze w międzyczasie torebkę hello kitty ale muszę uszyć podszewkę,więc pokażę następnym razem,wraz ze WSZYSTKIMI MOIMI PRZYGOTOWANIAMI DO ŚWIĄT!Na dzień dzisiejszy nie mam nic i tylko gapię się po blogach z rozdziawioną gębą i podziwiam te piękne klimaty świąteczne.I nic nie robię..

A Ula zaprasza na wymiankę walentynkową szczegóły tutaj

Wymianka

 

 

 

poniedziałek, 07 grudnia 2009

tylko dlatego,że beret miał pasować do torebki i dokładnie  taki sam jak wydanie letnie.Więc jest.Zdjęcia na gorylu do bani bo jakaś pogoda do kitu i nie sposób zrobić tak,żeby wyglądało jak wygląda

biedronki

Zakręciło nam się w głowie...

biedronki

Beret wyszedł sympatycznie,ale nie na zdjęciu.Nic na  to nie poradzę.Po za tym zrobiłam zawieszkę do pokoju i dorwałam się pewnego krzesła.Zwieszkę można rzec,ukończylam a z krzesłem to jakoś nie wyszło bo to robota dość precyzyjna była i jakość mojego pędzelka zostawiła wiele do życzenia więc zdjęcia będą jak już się z tym uporam.

zawieszkazawieszka

Osiem euro kosztuje ten brokat z klejem!A u chińczyków jeden tylko,że bez kleju!Kupiłam i jeden i drugi..wracam do zajęć! Buziaki!!!!!!!!!

 

środa, 02 grudnia 2009

Butki dla zakonnic były już gotowe w czwartek ale jakoś nie miałam czasu wrzucić fotek.Spodobała mi się włochata włóczka i tak powstały  kozaczki Mikołaja

czerwone paputki

I drugie dla małej kobietki różowiutkie

Różowe

I dodam tylko,że się spodobały.

Kurczaczki dla teściowej też są gotowe choć myślałam,że dostanę oczopląsów,gdyż wyżej wspomniana musiała kupić najdrobniejszą kanwę...kto to wie dlaczego...?

kurczaczki

Poza tym zrobiłam tort dla małego kibica,przyznam,że nie wzbiłam się na wyżyny swoich umiejętności,poszłam na łatwiznę i zamówiłam gotowy opłatek.Z doświadczenia wiem,że im bardziej się starasz tym gorzej to wychodzi,więc wyszło jak wyszło.

la torta della Roma

Miało być giallo rosso (czerwono -żółte,barwy drużyny Roma) a wyszło jakieś różowe choć dodałam trzy barwniki,na torcie oczywiście Francesco Totti.I to tyle na dziś,opętało mnie jakieś zmęczenie...Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za komentarze.Forza Roma!!!

 

 

 

Zakładki:
Ciekawe z sieci
Decoupage
Deska ratunku
Podziwiam
Zagranicznie
contatore visite contadores de visitas eharmony.com
eharmony.com besucherzahler contatore internet
bloguez.com